niedziela, 28 lutego 2016

Parówki zapiekane z boczkiem



   Jeśli jesteś na diecie, nie czytaj tego postu :)




   Jedno z najprostszych chyba dań, znane na pewno w wielu domach, sama poznałam je dzięki mojemu mężowi. W czasach, gdy byliśmy jeszcze tylko parą, zaserwował mi takie parówki, które bardzo mi posmakowały. W jego domu dość często taka wersja parówek lądowała na stole, i zachodziłam w głowę, dlaczego u mnie nigdy tego nie było :) W następnej kolejności mój Marcin zaraził moją rodzinkę miłością do zapiekanych parówek :)

   Przygotuj:
-  kilogram parówek (im gorsze tym lepsze do tego dania)
-  spory kawał surowego, ładnego boczku
-  dużo żółtego sera
-  keczup

   Boczek kroimy w dość grube plastry, które następnie rozbijamy tępą stroną noża.








   Żółty ser kroimy w dość grube słupki.









   W parówkach robimy nacięcia na głębokość 1-1,2 cm, zachowując około 1-1,5 cm odstępu od końców.
   W powstałe nacięcia wkładamy słupki żółtego sera, możemy poprzestać na jednym kawałku, a możemy dopchać serem ile się da :) osobiście uważam, że im więcej sera tym lepiej :))







   Następnie owijamy parówki plastrami rozbitego boczku, starając się to zrobić w miarę ciasno.
   Układamy parówki na blasze i zapiekamy w 180 stopniach około 30-40 minut.






   Polewamy porządnie keczupem i sypiemy sporą ilością startego żółtego sera. Dopiekamy w tej samej temperaturze do momentu, aż ser się stopi.










   Podajemy z frytkami i surówką.




Smacznego!!!!