czwartek, 22 czerwca 2017

Cukier różany



      Mam dziś dla Was małą ściągawkę, jak szybko i łatwo samodzielnie przygotować cukier różany. Swojego czasu dość popularny, teraz - mam wrażenie - nieco mniej znany, zapomniany. Czy aby przypadkiem nie za sprawą powszechnie nagłaśnianej szkodliwości cukru? Być może.
   No dobra, rozumiem. Za dużo cukru szkodzi. To tak, jak ze wszystkim. Szkodzi nadmiar. Szkodzi nadmiar wody, nadmiar witaminy C, nadmiar Pyralginy. Ale w rozsądnych ilościach ani cukier, ani Pyralgina absolutnie żadnej krzywdy nam nie zrobi. Phi, nawet jest potrzebny! I mówię to ja, która herbaty nie słodzę, kawy nie słodzę, a do ciasta dodaję znacznie mniej, niż reszta świata ;) po prostu nie lubię, jak coś jest bardzo słodkie. Ale jakoś nie jestem sobie w stanie wyobrazić ciasta bez cukru. Nie wyobrażam sobie polewy do ciasta, która nie jest ani trochę posłodzona.
   Więcej na ten temat możemy sobie poczytać na stronie uczymyjakslodzic.pl, gdzie możemy znaleźć między innymi fakty i mity na temat szkodliwości cukru oraz interesujące artykuły.
   Taki cukier różany, jaki chcę Wam pokazać, stosunkowo tanim kosztem możemy sobie wyprodukować w domu w ilości dowolnej. Jeśli tylko mamy dostęp do mocno pachnącej róży o wyraźnym smaku, np damasceńskiej. Przypominam, że róża, której płatki chcemy użyć w celach spożywczych, nie może rosnąć przy ruchliwej drodze, a w miejscu o jak najczystszym powietrzu.




   Przygotuj:
-  1,5 szklanki cukru Polski Cukier
-  2 garści płatków róży (polecam damasceńską, ale zasadniczo nadaje się każda, która ma mocny zapach oraz wyrazisty smak)


   Przed oberwaniem płatków, kwiaty róży odkładamy na kilkanaście minut na ściereczkę, żeby ewentualni lokatorzy się wyprowadzili.
   Jeśli chcemy, odcinamy jasne podstawy płatków, ja tego nie robię, ponieważ nie przeszkadza mi ta lekka goryczka. Zresztą, cukier i tak to zrównoważy.
   Przebieramy płatki i odrzucamy poogryzane, obeschnięte lub uszkodzone w jakikolwiek sposób. Gotowe przekładamy do makutry.


   Ucieramy porządnie, do chwili aż z płatków utworzy się niewielki, mokry glut. Nie dolewamy żadnej wody, niech nas Ręka Boska broni.
   Na szczęście nie trwa to długo, o ile używamy makutry. W misce trzeba się męczyć dłużej. Można oczywiście użyć blendera i płatki róży zwyczajnie zmiksować, jednak to nie to samo.




   Utarte płatki przekładamy do sporego talerza, dodajemy cukier. Następnie rozcieramy całość w palcach tak, jak kruszonkę. Jeśli całość jest zbyt wilgotna, dosypujemy jeszcze trochę cukru. Po chwili rozcierania całość nabierze ładnego, różowego koloru.






   Równomiernie rozsypujemy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Zostawiamy na kilka godzin w słonecznym, ciepłym miejscu. Możemy suszyć też w mieszkaniu, jednak zajmie to nawet dwa dni. Dlatego polecam suszenie na słońcu :) Co jakiś czas rozdrabniamy bryłki, w które cukier zbije się podczas suszenia. To normalne, nie ma się czym przejmować.
   Gotowy, wysuszony cukier przesypujemy do szczelnego pojemnika. Używamy do dekoracji ciast, babek, muffinek, ciasteczek, innych wypieków, czy nawet zimą do herbaty :)


P.S.: Nie dajmy się zwariować z tą szkodliwością cukru... Przesada w żadną stronę nie jest wskazana.


Smacznego!!!!