piątek, 16 czerwca 2017

Siekane kotlety z kurczakiem, brokułem i serem pleśniowym



   Dziś przedstawiam danie, które jest bajecznie proste do wykonania. Do tego niesamowicie smaczne, bo smaki podbijają tu się nawzajem, zioła dają niesamowity posmak i w ogóle nie czuć, że to danie typu fit ;) mało kaloryczne i można się nim najeść :) Tak, tak, smaczne i niskokaloryczne :) bo kto powiedział, że odchudzając się trzeba być głodnym? Nie wiem, ale niech się walnie czymś ciężkim w łeb dla dobra ogółu, bo jeszcze nie daj Boże go kto posłucha. Będąc głodnym, prędzej skiśnie niż schudnie. A że Polak głodny to Polak zły, nawet na diecie... a mnie dotyczy to w szczególności, dlatego wszelkie diety typu ''mniej żreć'' nie mają u mnie racji bytu. Nie mogę być głodna, bo będę gryźć :)))



   Przygotuj:
-  pojedynczą pierś kurczaka
-  pół paczki brokułów
-  ćwiartkę małego selera
-  około 20-30g sera pleśniowego typu ''Lazur''
-  3 ząbki czosnku
-  sól
-  pieprz (najlepiej świeżo zmielony)
-  listki z kilku gałązek świeżego tymianku
-  listki z gałązki rozmarynu
-  listki z 2-3 gałązek świeżego majeranku (albo 0,5 łyżeczki suszonego)
-  0,5 łyżeczki suszonego tymianku
-  1/4 łyżeczki suszonego rozmarynu
-  1/4 łyżeczki suszonego estragonu
-  1 jajko
-  otręby owsiane
-  słodka papryka
-  ewentualnie suszona natka pietruszki

Z podanych proporcji wyszło mi około 10-12 średniej wielkości kotlecików.

   Brokuły gotujemy w osolonej wodzie według przepisu na opakowaniu. Odcedzamy i kroimy na mniejsze części. Wrzucamy do miseczki. Kurczaka kroimy w niedużą kostkę i wrzucamy do miseczki z kurczakiem. Selera kroimy w płatki, ser pleśniowy we w miarę drobną kostkę. Dodajemy świeże i suszone zioła. Porządnie doprawiamy solą i pieprzem, przykrywamy folią i odstawiamy na noc do lodówki. Niech te smaki ładnie i porządnie się połączą ;)



   Na talerzyk wysypujemy otręby owsiane i słodką paprykę (ilość papryki wedle uznania).








   Do posiekanej masy na kotlety dodajemy jajko. Dokładnie mieszamy. Zwilżonymi dłońmi formujemy zgrabne kotleciki i obtaczamy je w panierce (mogą się trochę rozpadać, ale nie przejmujmy się). Smażymy na rumiano na niewielkiej ilości oleju lub masła klarowanego.
   Obracamy łopatką, w razie potrzeby pomagając sobie widelcem - tak, one trzymają się zwięźle już usmażone :)
   Podajemy gorące np z ryżem i warzywami. Następnie obserwujemy zaskoczenie na twarzach domowników, gdy informujemy ich, że to, co właśnie pałaszują z takim apetytem, jest dietetyczne :)))





Smacznego!!!!