środa, 5 lipca 2017

Gołąbki klasyczne w sosie pomidorowym



   Na pytanie o ulubione danie obiadowe z dzieciństwa wiele osób odpowiada ''pomidorówka i gołąbki''. Na gołąbki jest pełno przepisów, funkcjonują różne ich gatunki. Ja jednak skupię się dziś na tym niewątpliwie najbardziej popularnym, jakim są gołąbki z mięsem i ryżem w sosie pomidorowym.
   Danie jest jednym z moich ulubionych i gdybym tylko mogła, pożarłabym sama cały garnek :) Choć u mnie w domu gotuje się ich zawsze bardzo dużo, nigdy nie było tak, żeby okazało się za dużo, każdy krzyczy, że mało :)



   Przygotuj:
-  główkę kapusty (nie za ścisłą, będzie łatwiej ją przygotować)
-  ryż
-  mięso mielone, najlepiej z łopatki
-  około 10 dag tłustego, np. słoninki
-  duża cebula
-  1 jajko (opcjonalnie)
-  sól i pieprz do smaku
-  kartonik przecieru pomidorowego
-  2 łyżki mąki
-  2 liście laurowe
-  łyżeczka smalcu

   Zaczynamy od przygotowania kapusty. Na początku głęboko wydrążamy kaczan (uważamy na ręce, kaczan jest twardy i łatwo się skaleczyć). Do dużego gara nalewamy wodę (tyle, by prawie przykryła kapustę) i solimy ją porządnie. Do wrzącej, osolonej wody wkładamy kapustę i gotujemy po 15-20 min, na bieżąco ściągając liście te, które dają się zdjąć. Nie zrywamy na chama kolejnych - po kilku minutach obgotowywania odejdą po dobroci :)) Jeśli chcemy, pierwsze liście możemy odłożyć do wyłożenia nimi garnka.

   Nie podałam dokładnych proporcji ryżu i mięsa, bo to już kwestia gustu. Jedni robią pół na pół, inni dają więcej mięsa lub ryżu. U mnie zawsze robi się w proporcji pół na pół ;)
   Ryż gotujemy na sypko i studzimy. Następnie przekładamy do dużej michy.


   Mięso (tłuste i bazowe) i cebulkę mielimy w maszynce. Dokładamy do ryżu, wbijamy jajko i starannie mieszamy dłonią, aż masa stanie się kleista. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem, można dodać trochę majeranku.
 Nie radzę rezygnować z tłustego do gołąbków, moim zdaniem po prostu nie warto: mięsko będzie suche, wiórowate i ogólnie be, i kupy się trzymać nie będzie chciało. Odrzucając tłuste, odrzucimy jakość gołąbków.

   Jeśli liść kapusty ma gruby i mięsisty nerw, można trzasnąć go (nerw) parę razy trzonkiem noża lub po prostu odciąć. Ja tam go lubię, świetna część kapusty :)
   W zagłębieniu dłoni układamy liść kapusty tak, by trzymać jego górną część (tę powyżej nerwu). Nakładamy 1-2 łyżki farszu, nie musimy go od razu formować w idealną kulkę. Zawijamy go dość ściśle w liść (brzegi liścia zakładając na farsz), nadając mu znany nam dobrze kształt gołąbka i odkładamy na bok łączeniem do dołu. Czynność powtarzamy do wyczerpania składników.

   Do dużego garnka wlewamy przecier pomidorowy. Wrzucamy liść laurowy, doprawiamy porządnie solą i pieprzem...
   Garnek możemy wyłożyć pierwszymi liśćmi, które zdjęliśmy z kapusty.







   ...i układamy gołąbki tak, by lekko do siebie przylegały. Kładziemy piętrowo, zostawiając jakieś 5cm od górnej krawędzi garnka. W razie potrzeby dolewamy wodę w takiej ilości, by prawie przykryła gołąbki. Nie do końca, niech sobie troszkę wystają. Dorzucamy łyżeczkę smalcu i gotujemy pod przykryciem na małym ogniu około 45 minut od momentu zagotowania. Nie mają skakać w garnku, tylko lekko sobie ''popyrkiwać''.
   Pachną znacznie wcześniej, ale powstrzymujemy apetet i cierpliwie czekamy.
   Jeśli chcemy, pod koniec gotowania możemy zagęścić sos mąką.
   Najlepsze są odgrzewane :)


Smacznego!!!!